Promocja !

SMUTNA RZECZYWISTOŚĆ

 

W opinii wielu ludzi Peru jest niezwykle różnorodnym oraz czarującym krajem, jednak niewielu zdaje sobie sprawę jak bardzo trudnym. W sensie społecznym, w kontekście relacji w tym kraju, rozpatrywanym jako całość - państwo oraz jego geografii, która wskazuje na to, iż został on sztucznie zlepiony.

W czasach Imperium Inków, Andy stanowiły obszar oddzielny pod względem kulturowym od reszty. Amazonia żyła swym życiem, a imperium Inków nie sięgało tam swoją władzą, jedynie utrzymywało kontakty handlowe lub ściągało stamtąd niewolników. Większość krajów Ameryki Południowej zanim przekształcona została w oddzielne państwa, była koloniami Hiszpanii czy Portugalii, a wyzwolenie nie było procesem naturalnym i nie wypływało z potrzeby serca mieszkańców Peru, Boliwii, Ekwadoru czy Chile do posiadania oddzielnego państwa.Była to raczej kontynuacja ekonomiczno-politycznej rywalizacji dwóch kolonialnych potęg- Anglii i Hiszpanii oraz różnych grup interesów wewnątrz tych krajów.

Oczywiście źródła historyczne podają inną wersję i oficjalnie się o tym nie mówi, lecz zagłębiając się w problemy Ameryki Południowej, dojdziemy do wniosku, iż wyzwolicielami ówczesnej Ameryki (Boliwar, San Martin), byli masoni ściśle powiązani z interesami korony brytyjskiej.

Zmiany granic czy międzypaństwowe wojny wybuchały i wybuchają w zacisznych gabinetach bankierów i właścicieli potężnych korporacji ponadnarodowych, władających na przykład pokładami złota czy ropy naftowej. Trudno też tak naprawdę mówić o narodzie peruwiańskim. Kreole (mieszanka krwi białego i Indianina) czy biali, nie utożsamiają się z mieszkańcami Andów czy Amazoni, wręcz przeciwnie-istnieją między nimi ogromne antagonizmy,wynikające z takich a nie innych relacji społecznych pomimo iż łączy ich wspólny język przywieziony przez hiszpańskich kolonizatorów.

 

Być Indianinem w Peru znaczy przede wszystkim być biednym i walczyć codziennie o przetrwanie.

Bieda, brak perspektyw i zawieszenie dużej części indian pomiędzy dwoma światami, tym co niesie tak zwana cywilizacja, a światem w którym żyli dotychczas, spycha ich na margines społeczeństwa.

Świat wielkiego kapitału wkracza, by realizować swoje cele, pozostające w konflikcie z celami miejscowej ludności, niszczy, eksploatuje, ale nie oferuje niczego w zamian, rozbudza apetyty, ale ich nie zaspakaja. Nie daje takiej możliwości, bo jego celem jest zdobycie bogactwa jak najtańszym kosztem, czyli właśnie kosztem indian amazońskich i andyjskich. Niekontrolowany liberalizm ekonomiczny, połączony z państwową niewydolną machiną biurokratyczną pogarsza jeszcze tę sytuację.

Utrzymanie Indian w ich formach życia plemiennego, nieskażonego cywilizacją jest pomysłem białych, którzy chcą ich uszczęśliwić na siłę, po raz kolejny nie pytając ich przy tym o zdanie.

Powinniśmy pamiętać, iż jedynym rozsądnym wyjściem jest takie stosowanie postępu, aby nie niszczyć harmonii tego pięknego świata, nie zabijać wiedzy i kultury indian, a jednocześnie pomóc im zdobyć te wszystkie ułatwienia, które nam też pomagają żyć, jak choćby energia elektryczna czy woda w domu...

Jest to możliwe, ale nikt w tym kierunku tak naprawdę nic nie robi.

 

 

oprac. Magdalena Dueñas Flores

Prawa autorskie zastrzeżone zgodnie z ustawą z dn. 4.II.1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych.

Copyright © 2008 sztukaperu.com

ponczo, wełna lamy, egzotyczna biżuteria